czwartek, 17 czerwca 2010

11.

Przyklejam sobie etykietkę śpiocha! nie rajcuje mnie ładna pogoda, wolę spać. Trochę szkoda życia na spanie ale jeśli tylko ma to przyśpieszyć mój Wiedeń, to mogłabym przespać całą resztę czasu czekania;-D i najlepiej by było obudzić się z nowymi płucami. Chciałoby się na gotowe, co? a pewnie! Jasne, cudownie jak zdrzemnę się w dzień, leci... ale co potem robić w nocy?????? o to jest pytanie za sto punktów! Nocami jest zawsze najgorzej z wielu powodów. Przejmująca cisza, którą zakłócają poszarpane myśli nie sprzyja wcale regeneracji mózgu i powrócenia sił witalnych na nowy dzień. Poczucie pustki i samotności jest tak dojmujące, że stoi mi jak ość w gardle. Wtedy to można dostać bzika! Do cholery jasnej, kto wymyślił taki stan i nazwał te odczucia?! ale jeszcze lepiej, kto wymyślił te pieprzone inhalacje? dzięki którym żyje, o paradoksie!





Należy mi się medal za systematyczność. Zawzięłam się!!! można? no można! to dlaczego człowiek jest taki leniwy i nie robił tego systematycznie cały czas? może dzisiaj bawiłabym trójkę dzieci, siedziała w garach i prała gacie mężowi ( to tak w skrócie) a nie czekała na przeszczep hahaha;-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz