piątek, 18 czerwca 2010

12.

A nie pisałam, że w nocy nie mogę spać? zasnęłam wczoraj dopiero dobrze po 03 w nocy. Chyba już wtedy w momencie bo więcej grzechów nie pamiętam;)spojrzałam na zegarek w komórce i przytuliłam się do poduszki, zasnęłam. W odtwarzaczu Katie Melua. Lubię moje łóżko. To łóżko wielu wspomnień ale postanowiłam sobie, że po przeszczepie go wywalam. Zmieniam na nowe! bez sentymentów. Wreszcie i nareszcie usnęłam a na dzień dobry inhalacja! Boli mnie od rana głowa ale to już mała dolegliwość dnia prawie że codziennego, którą spycham gdzieś na tylne szeregi bardziej dręczących dolegliwości, które mają czelność urozmaicać moje życie. Czasami sobie myślę, że ja chyba urodziłam się właśnie po to żeby być chorą. Taka moja karma. Nie wiem co jest we mnie bardziej chore? moje ciało, moje płuca czy moja dusza i serce? i co jest gorsze w tym wszystkim? a może ten komplet jest po prostu przegięciem i nie do zniesienia?
Piszcie do mnie. Chcę wiedzieć, że życie jest piękne! bo przecież jest....

4 komentarze:

  1. po burzy zawsze przychodzi slonce, przeczekaj ta burze, glowa do gory ;)
    zycie jest piekne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)
    Rena, Cudne są te Twoje walizeczki :D
    Pozdrowienia z pochmurnej Płockiej :d

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałem i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super jest to nowe zdjęcie na Twoim blogu.

    Rena, życie jest piękne i będzie dla Ciebie jeszcze piękniejsze. Zobaczysz... i my też to zobaczymy, bo nie jesteś sama. Wielu wspaniałych ludzi jest z Tobą i pragnie Twojego głębokiego oddechu ; **

    OdpowiedzUsuń