Rzadko się zdarza, że jestem sama w domu ale się zdarzy. Bycie samą w domu, połączone z odczuwaniem samotności to mieszanka... Bycie samym a bycie samotnym to dwa różne stany ale jako duet to mało komfortowe. Gdy byłam mała i rodzice zostawiali mnie samą w domu, czułam się z tego powodu taka dorosła. Poczucie samotności gdy samym się nie jest w sensie obecności innych, to zupełnie co innego. Tylko co gorsze? bycie samotnym pośród ludzi (i to najbliższych czasami?) czy bycie samym w pustym domu? wydaje się to proste.
Wyszłam na huśtawkę przed dom, moje miejsce jak zaklepane. Nie cierpię wiatru! niby słonecznie ale ten wiatr psuje całą paradę. Wietrzysko przywołujące na myśl jesienną szarugę. Tylko głowa mnie rozbolała i tyle dobrego z tego wynikło. Chciałam się przekonać na własnej skórze, jak jest ciepło na dworze bo przez okno lato. Przecież to czerwiec!
Zaczęłam czytać następną książkę. Kupiłam ją dla odmiany nie w katalogu sprzedaży wysyłkowej. Człowiek nie dostrzega, ile przyjemności może sprawić kupowanie książki w księgarni, dopóki bez problemu może do niej po prostu iść. Może nawet co niektórzy stwierdzą, że to zbędne wydawanie pieniędzy, przecież można jeśli już pójść do biblioteki, która wcale nie jest aż tak kiepsko zaopatrzona bo przecież Urząd Miasta dba o rozwój intelektualny i duchowy swoich mieszkańców;) Kupowanie czegokolwiek, często męczący obowiązek w codzienności każdego człowieka, nie lubimy przecież super marketów, źle oznakowanych towarów, kolejek do kasy, niedziałających czytników kart, tłocznych przymierzalni, wygórowanych cen, niesympatycznych kasjerek i pań zza lady, braku miejsca na parkingu itd. dopóki wyjście do sklepu, nie stanie się taką rzadkością jak wygrana w totka;) Za każdym razem jak kupuję coś na allegro czy w e-sklepach myślę jak dobrze, że żyję w takich czasach, w których nawet mydło można kupić nie wychodząc z domu ale kiedy zdarzy mi się być w normalnym sklepie, nie tym zza ekranu mojego laptopa, myślę o tym, jak bardzo choroba może ograniczać funkcjonowanie człowieka i zawężać jego świat do ścian własnego domu i jak bardzo człowiek nie docenia tego co może, traktując życie, jego banalność jak bzdurę bo jak nazwać kupienie książki w księgarni jak nie bzdurą właśnie?, czymś tak mało znaczącym w natłoku wydarzeń i spraw do załatwienia każdego dnia?
Przeczytałem , pozdrawiam.Marcin
OdpowiedzUsuń