niedziela, 13 czerwca 2010

7.

Niedziela, znowu niedziela:) wszystko kręci się tak szybko a niby monotonia. Nie wiem czy życie nabrało takiego tępa w ogóle, czy tylko ja mam takie odczucie?. Nie lubię weekendów bo są nudne, nie lubię dni w tygodniu bo każdy ma jakieś obowiązki, tylko ja się obijam 24 h na dobę przez 7 dni w tygodniu, jestem od parady po prostu;-D wrrrrrrr! no cóż, każdy od czegoś jest:) To takie frustrujące! mam 27 lat a żyję jak nastolatka, mała córeczka mamusi:-D, no kiedy ja wreszcie wydorośleję????!!!!!i znajdę se chłopa :)Gdyby ten chłop był wyznacznikiem dorosłości jeszcze hahahahaha.... już wolałabym postawić na pracę, własne mieszkanie i takie tam:) Ale dobra, ja nie mam nic póki co! no załamać się można!;)
Z upału zrobiło się 20 stopni. Była burza a po burzy wcale nie wyszło słońce bo była już noc:) Wszyscy głębiej oddychają dzisiaj, ja chyba też, chociaż to ja właśnie jestem ostatnią osobą, która narzeka, że duszno. Dziwne, prawda?! nie ma to jak prawdziwa natura człowieka-marudy! W nocy był hard... wyłączyli nam prąd i moje pudło zrobiło alarm na cały dom! kurde, przespałam pierwszą od kilkunastu...hm i dziesięciu miesięcy , noc bez tlenu. Koncentrator nie miał zasilania. Od razu sobie pomyślałam co by było, gdybym nie mogła się bez niego obejść? Pewnie kierunek hospital Staszów i zawał tamtejszych lekarzy nie licząc mojego wkurwienia;) cipro mi pomaga, czuję się lepiej ale co by było gdyby? aż strach się bać!:) bądź co bądź żyję, nie umarłam:) ale fakt faktem wstałam z bólem głowy, wspomnieniem idiotycznych snów i saturacją 80%. To i tak powód do radości! W różnych momentach zaostrzeń moja saturacja i to na tlenie oscylowała w granicy 60-80! jestem zdrowa, czy co??????????;) całkiem fajnie by bylo:-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz