niedziela, 11 lipca 2010
30.
Lato w pełni. Naprzemiennie słońce, duszno, upalnie ale zachwalam;). Po tylu miesiącach spędzonych w czterech ścianach, to rozkosz przebywać poza domem bez względu na wszystko co nie nazwałby nikt komfortem:) Z książką fajnie jest w łóżku ale jeszcze fajniej na huśtawce! Non stop sobie powtarzam, nie marudź, nie marudź, nie narzekaj! trzymaj fason! w zeszłe lato tak schorowana na maxa, nie pomyślałabym że to lato będzie dla mnie łaskawsze i chociaż to zewnętrzne pozory, jednak wcale nie jestem zdrowsza, jak gdyby ktoś mógł ocenić po wyglądzie i moich opalonych nogach:)Z resztą tak wiele się wydarzyło od tamtego roku aż do miejsca dzisiaj, że czasami w pewne obroty sytuacji trudno wierzyć. Może jestem silniejsza? chyba właśnie tak bym siebie widziała bo na pewno nie zdrowsza a już na pewno moje FEV1 na to nie wskazuje jeśli się tego uczepić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz