piątek, 30 lipca 2010

42.

Kiedy w marcu 2009 znalazłam się w AKH i spędziłam tam tylko te kilka godzin podczas konsultacji ( to nic naprzeciw tego, ile czasu dopiero tam spędzę!) wystarczyło, abym całe moje życie obejrzała jak w kalejdoskopie. W Wiedniu, w jednym z najlepszych na świecie ośrodków torakochirurgii dostałam nadzieję i wtedy zaczęła się droga do tego bym zaczęła wierzyć że moje życie może być takie o jakim od zawsze marzyłam i jakiego zazdrościłam zdrowym. Już chyba z każdym dniem od tamtej pory, stawało się dla mnie jasne że marzenia są po to by trzymały nas przy życiu w momentach najtrudniejszych, że bez nich nie da się przetrwać najgorszego bo one trzymają nas na ziemi. Gośka tak często powtarza mi, że jesteśmy wybrane że chyba zaczynam w to wierzyć, bo cóż daje większą siłę niż wiara właśnie?

1 komentarz:

  1. Ostatnio jak byłam w sklepie z tapetami i zobaczyłam tą właśnie tapetę w kwiatki to od razu pomyślałam o Tobie.
    Jej wzór również pasuje na tło Twojego bloga !!

    Trzymaj się Rena ; )

    Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na ten wyjątkowy moment, wyjątkowy telefon.... :*

    OdpowiedzUsuń